wtorek, 13 września 2011

Czasem potrzeba tak niewiele. Tak niewiele by sprawić, że człowiek choć przez chwile poczuje się lepiej. Wystarczy uśmiech, miłe słowo, albo zwykłe uściśnięcie ręki. Ktoś kiedyś powiedział, że wystarczy by ktoś twoją dłoń schował w swojej dłoni a wtedy nawet łzy smakują jak szczęście.
Dziś oczywiście kilka pewniaków powiedziało mi miłe słowo, przytuliło i za to im jestem wdzięczna ogromnie, za tą właśnie obecność. Ale totalnie zaskoczyła mnie dzisiaj jedna osoba, wiem, że zawsze życzy mi dobrze, mimo że nie mamy dla siebie czasu, ani okazji się spotkać, sprawiła, że w moich oczach mimo tego wszystkiego co się dzieje stanęły łzy, wyjątkowo łzy szczęścia. Wystarczył jeden uścisk dłoni, który zastąpił milion słów, pocieszeń. Podniosło mnie to na duchu ogromnie, zwłaszcza że w ogóle się tego nie spodziewałam i tu chciałam oficjalnie Jej podziękować. Nie muszę mówić Twojego imienia żebyś wiedziała, że to o Tobie.Piszę to tu, bo jest to dla mnie ważne miejsce, w jakiś sposób wyjątkowe.Uwielbiam Cię pod każdą postacią.!
Dziękuję Tobie i wszystkim najbliższym, którzy po prostu mnie dzisiaj przytulili, byli ze mną, rozmawiali, bo właśnie w takich chwilach czuję, że dzięki Wam nie jestem sama.
12 września 2011 na zawsze i pod wieloma względami będzie dla mnie ważną datą. Chociażby dlatego, że (mimo wszystkiego co złe się stało) kolejny raz wiem, że nie jestem sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz